logo
       
15 grudnia oficjalną galą zakończyła się kolejna – czwarta już – edycja Boskiej Komedii. Podczas ośmiu festiwalowych dni odbyliśmy szaloną i wyczerpującą podróż przez wszystkie kręgi teatru.

Wystartowaliśmy w czwartek 8 grudnia. Podczas szalonego biegu nie raz gościliśmy w konkursowym Piekle, gdzie mękom i ocenie poddawani byli najlepsi polscy reżyserzy ubiegłego sezonu. W Czyśćcu burzyliśmy Pomniki Polskie, podziwialiśmy wydarzenia specjalne oraz przysłuchiwaliśmy się rozmowom podczas Scen Dantejskich. Natomiast bramy Raju otwarły się przed nami za sprawą młodych reżyserów oraz nowych spektakli. W tegorocznym programie znalazły się dwadzieścia dwa spektakle. W konkursie wzięło udział dziesięć najlepszych przedstawień ubiegłego sezonu, wyłonionych przez jedenastu krytyków-selekcjonerów. Za sprawą zmiany formuły Festiwalu do zobaczenia było aż pięć prapremierowych prezentacji. W ramach Boskiego Prefiksu gościliśmy spektakl niemieckiego Theater Oberhausen.

Nie można jednak zapomnieć, że już wiosną oglądaliśmy dwie międzynarodowe prezentacje. W maju Kraków odwiedziła japońska grupa performerska cheltfisch. W czerwcu międzynarodowo zrobiło się za sprawą Mapa Teatro z Kolumbii. Oprócz tego w Centrum Festiwalowym, które w tym roku mieściło się w Pałacu pod Baranami, widzowie dziewięć razy mieli okazję spotkać się twórcami spektakli konkursowych. Odbyły się także specjalne warsztaty Edinburgh Festival Fringe Road Show, które miały za zadanie ułatwić zrozumienie zasad i reguł, którymi rządzi się najbardziej prestiżowa szkocka impreza teatralna.

Produkcja tak dużej imprezy, odbywającej się rokrocznie w kilku lub nawet kilkunastu miejscach Krakowa, stanowi dla organizatorów logistyczne wyzwanie. Jednak doświadczenie zdobyte podczas poprzednich edycji sprawia, że Boska Komedia funkcjonuje jak dobrze naoliwiony mechanizm szwajcarskiego zegarka. W tym roku widzowie zobaczyli trzydzieści festiwalowych prezentacji w czternastu różnych lokalizacjach. W salach teatralnych zmieściło się łącznie kilka tysięcy widzów, a tłumy chcące dostać się na spektakle i okupujące wejścia na widownię stały się codziennym widokiem Festiwalu. Nadkomplety na widowni nikogo nie dziwiły, a wręcz cieszyły. Biletów nie można było już kupić na długo przed rozpoczęciem Festiwalu. Najwytrwalsi widzowie jednak nie rezygnowali i próbowali dostać się na spektakle zakupując wejściówki lub licząc na to, że ktoś będzie chciał zwrócić swój bilet. Pewnie dlatego wielokrotnie zdarzało się, że sami reżyserzy angażowali się, by na widowni pomieścić wszystkich spragnionych teatralnych wzruszeń. W trakcie przedstawień część widowni regularnie zajmowała miejsca na schodach i dostawkach, jednak niewygody te nie były w stanie odstraszyć tych, którzy być może nigdy nie wybiorą się na spektakl do Szczecina, Bydgoszczy czy Wałbrzycha.

Wśród anonimowych fanów teatru znalazło się także ponad stu gości zza granicy – animatorów, koordynatorów i kuratorów życia teatralnego. Od nich niedługo będzie zależeć obecność polskiego teatru na międzynarodowych scenach. Jesteśmy jednak przekonani, że Boska Komedia świetnie reprezentuje narodową scenę teatralną, pokazując i chwaląc się teatralnymi perełkami. Podczas tej edycji gościliśmy blisko pięćdziesięciu akredytowanych korespondentów, recenzentów i krytyków oraz fotoreporterów i ekip telewizyjnych, by można było o nas czytać, oglądać nas w telewizji oraz sieci, słuchać na antenie radia.

Trybiki kręgów piekła przeskakiwały w szalonym tempie. Dni, godziny i minuty uciekały tak szybko, że tylko kolejny spektakl w harmonogramie informował o tym, jaki właściwie jest już dzień tygodnia. O statuetki Boskiego Komedianta przyznawane w pięciu kategoriach walczyło dziesięć spektakli. W tym roku wyłonione głosem doradczym zaproszonych selekcjonerów: Anny R. Burzyńskiej, Joanny Derkaczew, Anety Kyzioł, Agnieszki Rataj, Jacka Cieślaka, Łukasza Drewniaka, Jacka Kopcińskiego, Marcina Kościelniaka, Wojciecha Majcherka, Grzegorza Niziołka oraz Jacka Sieradzkiego. Jednak wszyscy czekali tylko na zwycięzcę Festiwalu – Najlepsze Przedstawienie 2011 roku. Polskie produkcje poddane zostały surowej ocenie międzynarodowych jurorów. Konfrontacja krajowych twórców z pochodzącymi z różnych kontynentów sędziów przez cały czas utrzymywała gorącą, piekielną atmosferę. W tym roku zwycięzcę wytypowali: Iphigenia Taxopoulou – doradca artystyczny odbywającego się w Salonikach Dimitria Festival, która doskonale zna Boską, gdyż w 2009 roku była jurorem podczas drugiej edycji Festiwalu; Seo Jaehyung – południowokoreański reżyser; Peter Carp – dyrektor Teatru w Oberhausen oraz Chiaki Soma – dyrektor programowa Festival/Tokyo.

Postawione przed nimi zadanie nie było łatwe. Jakie wspólne kategorie można bowiem znaleźć dla rewizyjnego Klubu polskiego Pawła Miśkiewicza, mrocznych Braci Karamazow Janusza Opryńskiego, muzycznego Utworu o matce i ojczyźnie Jana Klaty, wielogłosowego Babel 2 Mai Kleczewskiej, ironicznego Mickiewicz. Dziady. Performance Pawła Wodzińskiego, odważnej Joanny Szalonej; Królowej Wiktora Rubina, plastycznego Ojca Agaty Dudy-Gracz, ostrej Judyty Klemma, energicznej Tęczowej trybuny 2012, totalnego Życia seksualnego dzikich Krzysztofa Garbaczewskiego? Zaskakujący werdykt pokazał, że teatr potrafi przekraczać wszelkie granice.

Przypomnijmy, że zwycięzcą tegorocznej edycji Festiwalu został spektakl duetu Demirski/Strzępka Tęczowa trybuna 2012, który powstał w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Nagrodę dla najlepszej aktorki odebrała Agnieszka Kwietniewska wcielająca się w tytułową rolę w Joannie Szalonej; Królowej, który to tekst zdobył również wyróżnienie jury. Laurem dla najlepszego aktora może pochwalić się Łukasz Lewandowski za kreację w Braciach Karamazow. Życie seksualne dzikich nagrodzono w połączonej kategorii za najlepszą przestrzeń oraz oprawę dźwiękowa. Najlepszym reżyserem został Jan Klata za prace nad Utworem o matce i ojczyźnie. W ogóle zespół Teatru Polskiego we Wrocławiu jest wielkim zwycięzcą Boskiej Komedii, gdyż zagraniczni sędziowie uznali go najlepszym zespołem aktorskim, odwołującym się do tradycji polskiego teatru opartego na pracy zespołowej, przyznając tym samym nagrodę pozaregulaminową.

Podczas Boskiej Komedii publiczność mogła wziąć udział w cieszących się dużym powodzeniem Scenach Dantejskich, czyli rozmowach i przepytywaniach twórców odpowiedzialnych za piekielne konkursowe zamieszanie. W tym roku w Pałacu pod Baranami podczas dziesięciu rozmów tłumaczyli się: Bartosz Szydłowski, Mikołaj Grabowski, Małgorzata Głuchowska, Piotr Ratajczak, Monika Strzępka, Paweł Miśkiewicz, Jan Klata i Justyna Łagowska, Janusz Opryński, Paweł Wodziński, Klemm, Agata Duda-Gracz i zespół aktorski występujący w Ojcu, Krzysztof Garbaczewski, Ola Wasilkowska i Marcin Cecko oraz Wiktor Rubin i Jolanta Janiczak. W roli dociekliwych moderatorów wystąpili: Łukasz Drewniak, Łukasz Maciejewski, Witold Mrozek, Jacek Cieślak oraz Joanna Derkaczew. Siedząc na stylowych kanapach Pałacu pod Baranami zaproszeni goście ochoczo zdradzali tajniki swojej pracy, tłumaczyli się z jej efektów – zwłaszcza tych, które publiczność Festiwalu mogła zobaczyć w Krakowie, dzielili się inspiracjami, listami przeczytanych lektur, obejrzanych filmów, wysłuchanej muzyki albo po prostu ujawniali swoje plany i przyszłe projekty.

W ramach imprez towarzyszących w tym roku można było wziąć udział w Edinburgh Festival Fringe Road Show Kraków, czyli warsztatowym spotkaniu z organizatorami Edinburgh Festival Fringe. Udzielali oni wskazówek jak dostać się do ich programu, czym warto się wyróżnić i jak przetrwać do końca wydarzenia. Oprócz praktycznych porad, warsztaty zakończyła refleksja o autentyczności prezentowanych sztuk. Prelegenci podsumowali spotkanie uwagą, że to, co chcemy zaprezentować w Edynburgu powinno być sztuką, którą sami cenimy, i w którą wierzymy. Sztuczne twory, efekciarskie triki i gra na nazwiska nie zdają tutaj egzaminu. W Edynburgu liczy się najwyższa jakość.

Jak co roku kwitło zakulisowe życie festiwalowe, teatralna wymiana poglądów, refleksji i kontaktów. Zainspirowani podsłuchanymi kuluarowymi rozmowami możemy napisać, że Boska Komedia pracuje i rozwija się dzięki systemowi wymiany kula. Daje z siebie bardzo dużo, ale i dużo otrzymuje w zamian. Przede wszystkim pozytywnej energii oraz smaczków, którymi można doprawić ostatnie festiwalowe danie – podsumowanie kolejnej edycji.

15 grudnia po raz ostatni wstąpiliśmy do Piekła. Po raz ostatni zapukaliśmy do Nieba bram. Po raz ostatni odpokutowaliśmy w Czyśćcu. Po raz ostatni byliśmy świadkami Scen Dantejskich. Wszystkie kręgi teatru zostaną przed nami zamknięte na rok. Dlatego liczymy na to, że podczas jubileuszowej – piątej edycji Boskiej Komedii – znowu będziecie z nami. Zaprosicie do teatralnej przygody przyjaciół i znajomych oraz razem z naszymi boskimi przewodnikami wyruszycie w tygodniową podróż pełną niespodzianek.