logo
Z Raju do Piekła
Sobota w teatrze była niezwykle emocjonująca. Zobaczyliśmy pierwszy konkursowy spektakl – Klub Polski Pawła Miśkiewicza. Odbyło się czytanie sceniczne Obywatela K. w ramach Pomników Polskich. Po raz pierwszy też znaleźliśmy się w Raju, a to za sprawą reżyserek: Małgorzaty Bogajewskiej, która jest odpowiedzialna za Barbelo, o psach i dzieciach oraz Małgorzaty Głuchowskiej i jej Córeczek wystawionych w niezwykłej przestrzeni Jamy Michalika. Natomiast ci, którzy nie zdążyli zobaczyć w piątek dwóch pomnikowych prapremier, mieli możliwość wybrać się do Teatru Ludowego na Jak nie my to kto, jak nie teraz to kiedy? oraz zasiąść na widowni Starego Teatru i pozwolić Mikołajowi Grabowskiemu przenieść się na Litwę, gdzie w szumie gryki, świerzopu oraz dzięcieliny można usłyszeć strofy Pana Tadeusza.

Podróż po teatralnych kręgach tym razem rozpoczęliśmy od Raju, w którym obejrzeliśmy Barbelo, o psach i dzieciach. Na scenie drewniany stół i krzesła, nakryta kocem kanapa oraz szafa. Na ścianach stare tapety. Szybko orientujemy się, że to wnętrze domu a dramat dotyczy tego, co wydarza się, gdy kilkoro bliskich sobie ludzi zostanie zamkniętych razem w czterech ścianach. Małgorzata Bogajewska za pośrednictwem ciekawego tekstu Biljany Srbljanović opowiada o współczesnych problemach z bliskością, nieposkromionych, żarłocznych żądzach i apetycie na życie, które przejmują władzę nad naszymi zachowaniami. Przedstawienie jest także opowieścią o macierzyństwie – w końcu tytułowe Barbelo oznacza właśnie boski pierwiastek kobiecy.

W konkursowym piekle za sprawą Pawła Miśkiewicza stanęliśmy natomiast oko w oko z najmroczniejszymi tajemnicami Polski i Polaków. Punktem wyjścia spektaklu jest historia Wielkiej Emigracji, czyli ucieczka polskiej inteligencji do Paryża. Jednak reżyser snując swoją opowieść sięga do historii, o której wolelibyśmy zapomnieć lub bardzo chcemy widzieć ją w innym świetle. W paryskim salonie jest fortepian, są aksamitne fotele. Potem unosi się kurtyna i otwiera się pusta, czarna pustka sceny. Obie przestrzenie bardzo szybko wejdą we władanie bohaterów mrocznej historii Wielkiej Emigracji: Andrzeja Towiańskiego, Leona Szypowskiego, Makaryny Mieczysławskiej, Celiny Szymanowskiej, narodowych wieszczów. I nagle okaże się, że Polacy nigdy nie zabijali królów. Powoli, ale wytrwale zabijali własną ojczyznę. Wydaje się, że sięgając po romantyczny mit Miśkiewicz chce na nowo ustalić paradygmat bycia Polakiem, po to, by odzyskać utraconą w chaotycznym, postmodernistycznym, fragmentarycznym świecie tożsamość narodową.

Scena Miniatura Teatru Słowackiego. Wyjątkowe czytanie sceniczne. Obywatel K. to nie pierwsze spotkanie reżysera Piotra Ratajczaka i autora Artura Pałygi. W ramach Pomników Polskich widzowie mogli wysłuchać gorzkiego tekstu opowiadającego o Kajetanie, byłym działaczu „Solidarności”. Historię zapomnianego bohatera przybliża dynamiczna dziennikarka, która chce pomóc mężczyźnie, by nie zburzono jego domu na rzecz autostrady. Prosta historia, która mówi o znaczeniu przyjaźni, szybkim zapominaniu, hipokryzji władzy. A śmiech z polskich przywar, drobnych absurdów naszej rzeczywistości znów okazał się terapeutyczny.

Na zakończenie dnia zaserwowano Córeczki w reżyserii Małgorzaty Głuchowskiej w dość nietypowej scenerii Jamy Michalika. W tłumie zgromadzonych gości wybrzmiała opowieść o formowaniu się dziewczęcej, a właściwie kobiecej tożsamości. Przewodniczką po świecie z przełomu XIX i XX wieku okazała się być Zofia Nałkowska. Jej postać zagrały cztery, młode piszące dziewczyny. Czym bowiem rożni się modernistyczna proza emancypacyjna od współczesnych wierszy, powieści, blogów czy tekstów piosenek? Dziewczyny pisząc wytwarzają swój własny, intymny język, przelewają na papier to, co tak trudno czasem wyrazić słowami. Zadają pytania o to kim jesteśmy my – młode kobiety stojące na skraju dorosłości, ale i kim były nasze matki. W czym jesteśmy wyjątkowe oraz jak bardzo się wrodziłyśmy w nasze rodzicielki.

Dziś na Festiwalu dzień pełen niespodzianek, spotkań i spektaklowych atrakcji. O godz. 12.00 zapraszamy do Pałacu Pod Baranami, gdzie gościem w ramach Scen Dantejskich będą odpowiedzialni za Pomniki Polskie, czyli Bartosz Szydłowski, Mikołaj Grabowski, Małgorzata Głuchowska, Piotr Ratajczak oraz Monika Strzępka. Spotkanie poprowadzi Łukasz Drewniak. O godzinie 14.00, także w Pałacu pod Baranami będzie można spotkać się również z Pawłem Miśkiewiczem, z którym porozmawia Łukasz Maciejewski. O godzinie 15.00 w Teatrze Ludowym zobaczyć będzie można Iwonę, księżniczkę Burgunda w reżyserii Máriana Pecko z opolskiego Teatru Lalki i Aktora. Na Nowej Scenie Starego Teatru o godzinie 15.00 oraz 19.30 Nasze miasto wyreżyserowane przez Szymona Kaczmarka, a w piekielnym kręgu konkursu, aż dwa spektakle. Na Scenie Kameralnej Starego Teatru o godzinie 18.00 Bracia Karamazow Teatru „Provisorium” oraz o godzinie 21.15 - Utwór o matce i ojczyźnie Jana Klaty.

FOTO
Barbelo, o psach i dzieciach - próba / fot. Tomasz Wiech
Barbelo, o psach i dzieciach - próba / fot. Tomasz Wiech
Barbelo, o psach i dzieciach - próba / fot. Tomasz Wiech
Barbelo, o psach i dzieciach - próba / fot. Tomasz Wiech
Barbelo, o psach i dzieciach - próba / fot. Tomasz Wiech
Córeczki - próba / fot. Tomasz Wiech
Córeczki - próba / fot. Tomasz Wiech
Córeczki - próba / fot. Tomasz Wiech
Córeczki - próba / fot. Tomasz Wiech
Córeczki - próba / fot. Tomasz Wiech
Powrót
75/215
11 grudnia 2011