logo
Boska Komedia wstrząśnie teatralnym Krakowem i Europą

Festiwal Boska Komedia zapowiada się na największe wydarzenie teatralne sezonu w Krakowie. Największe, bo prezentujące wszystko to, co w ostatnim sezonie rozgrzewało polską publiczność do czerwoności – pisze w krakowskim dodatku Gazety Wyborczej Rafał Romanowski.

Lupa, Jarzyna, Warlikowski - czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach mógłby wyobrazić sobie bez tych nazwisk festiwal teatralny wielkiego kalibru? Oczywiście nie, i z takiego, równie spektakularnego, jak i oczywistego założenia wychodzą twórcy krakowskiego festiwalu.

 

O co chodzi w Boskiej Komedii? O prezentację głośnych i uznanych spektakli z Polski w ramach jednego festiwalu. Na podobnej zasadzie pomyślane są słynne Warszawskie Spotkania Teatralne, których formuła - o czym mówi się głośno w teatralnym środowisku - z roku na rok staje się jednak coraz bardziej anachroniczna. Pułapki suchych prezentacji przedstawień "ot tak sobie" chce więc uniknąć festiwal krakowski, dlatego też obok bloku startujących w konkursie dziewięciu głośnych sztuk znajdziemy też spektakle młodych reżyserów (w założeniu mających wypromować tu swe nazwiska, co rzadko udaje się im na lokalnych scenach Wałbrzycha, Lublina, Kielc czy Olsztyna) oraz cykl najlepszych przedstawień teatrów z Krakowa, a na dodatek mnóstwo spotkań i dyskusji z aktorami i reżyserami.

 

Boska Komedia zainfekuje sceny Łaźni Nowej, Starego Teatru, Bagateli, Słowackiego od 7 do 14 grudnia. Biletów właściwie już nie ma. - Na dniach będzie w sprzedaży rezerwowa pula biletów, a przed spektaklami pojedyncze wejściówki. Nie żeby się bić, ale z różnych względów, głównie atrakcyjności programu, o wejście na spektakle mocno trzeba się postarać - mówi Magdalena Sroka, szefowa Krakowskiego Biura Festiwalowego.
LINKI
- Cały artykuł – na internetowych stronach Gazety Wyborczej
Powrót
197/215
27 listopada 2009