logo
Przed nami jeszcze trzy dni festiwalu

Przed nami trzy ostatnie dni 3. Międzynarodowego Festiwalu Boska Komedia. Upłyną pod znakiem teatrów skupionych na wzajemnej relacji sceny i życia. Na zakończenie Boskiej Komedii proponujemy niezwykłe spotkania z gościem specjalnym: Workcenter of Jerzy Grotowski and Thomas Richards, czyli projekt Życie w teatrze.

Wczoraj festiwalowa publiczność po raz ostatni miała okazję obejrzeć Trzy siostry w reżyserii Piotra Ratajczaka (Lubuski Teatr im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze). Inscenizacja znanego dramatu Czechowa rozpoczyna się, tradycyjnie, w sielskiej atmosferze XIX-wiecznej Rosji. Piękno i niewinność tego świata okazują się jednak niezwykle kruche w zestawieniu z wojnami i nieszczęściami XX wieku, a bohaterowie, którym odebrane zostały marzenia, plany i ambicje, mogą tylko bezsilnie wykrzykiwać swoją gorycz i rozczarowanie życiem. Jak nie można wrócić do idyllicznej krainy dzieciństwa, tak nie da się zapomnieć o historycznych dramatach i związanych z nimi doświadczeniach: można już tylko brnąć dalej w świat po katastrofie, pozostawiając za sobą złudne, choć tak upragnione, poczucie bezpieczeństwa i ufności.

Za nami także pierwsze spotkania z Workcenter of Jerzy Grotowski and Thomas Richards. Wczoraj w Łaźni Nowej pierwsza grupa widzów mogła spotkać się z artystami z Pontedery podczas spektaklu The Living Room, będącego częścią projektu Sztuka jako wehikuł. The Living Room, zgodnie z nazwą, oznaczającą pokój dzienny lub gościnny, jest przestrzenią spotkania gości-widzów z gospodarzami-artystami. To badanie energii przepływającej między nimi i budowanie więzi łączącej widzów z artystami są głównymi celami spektaklu. The Living Room, oparty między innymi na tradycyjnych pieśniach afrykańskich, kreolskich, fragmentach Ewangelii Tomasza i monologach, które powstały podczas pracy nad przedstawieniem, zaskakuje niespotykanym w teatrze, serdecznym i bezpośrednim powitaniem widzów. Publiczność traktowana jest bardziej jak przybywający do domu goście niż grupa nieznajomych odbiorców, a spektakl przekracza granice teatru, stając się poetycką opowieścią o wzbogacającym wszystkich uczestników spotkaniu.

Spektakl I am America powstał w ramach Open Program, również wchodzącego w skład Workcenter of Jerzy Grotowski and Thomas Richards. Jego reżyser, Mario Biagini, zdecydował się wziąć na warsztat teksty Allena Ginsberga. Ginsberg, uznawany za postać kultową także w Polsce lat sześćdziesiątych, w swoich poezjach wyrażał bunt przeciwko ustalonemu porządkowi społecznemu i skostniałym konwenansom, nasycając je ideami anarchizmu i rewolucji seksualnej oraz filozofią Dalekiego Wschodu. Właśnie wizyjna i zbliżona do psalmu poezja autora Skowytu stała się podstawą do stworzenia I am America – uzupełniona pieśniami niewolników z południa Stanów Zjednoczonych, podejmowanymi przez aktorów działaniami fizycznymi oraz monologami. Doskonali warsztatowo aktorzy o zdumiewających możliwościach wokalnych i ruchowych za pomocą wierszy Ginsberga i  wykonywanych pieśni opowiadają o współczesnej Ameryce, która w spektaklu staje się uniwersum, miejscem znanym każdemu z nas, uwielbianym, a zarazem wymagającym zmiany na lepsze. „Zarazem – jest to dojmująca próba zbudowania wspólnoty działających, którzy w opozycji do świata […] konstruują zbiorowość ludzką o niezwykle wysokiej jakości wzajemności i empatii. Obcowanie z I am America daje poczucie więzi, jakie z trudem odnajdziemy nie tylko w społecznej rzeczywistości, ale także w sztuce, dotykającej problemów wspólnotowych” (Igor Stokfiszewski).

Zamknięciem wieczoru w Łaźni Nowej, a zarazem niezwykłym dialogiem nawiązanym między nowohuckimi gospodarzami a gośćmi z Pontedery był spektakl Fakir Bartosza Szydłowskiego, adaptacja opowiadania Sławomira Mrożka. Prosta opowieść o małej społeczności, czekającej na cudowne wybudowanie fabryki i oszukanej przez tytułowego fakira, staje się u Szydłowskiego historią Nowej Huty i jej mieszkańców. Duża w tym zasługa aktorów – nowohuckich naturszczyków. Na scenie siedzą znieruchomiali, widzowie oglądają dokument będący zapisem odbytych prób, pracy nad spektaklem. Świeżo upieczeni aktorzy pracują z ciałem, ćwiczą, powtarzając kolejne frazy opowiadania. Grają nieumiejętnie, ale ich sztuczność wpisuje się w konwencję filmu, montowanego z krótkich, ostro ciętych ujęć. Zdjęcia ich twarzy, oczu dodają historii autentyczności. Kontekst miejsca, tak silny w Fakirze, okazuje się niespodzianie wiązać przedstawienie z granymi również w Łaźni Nowej spektaklami Workcenter, równie intensywnie czerpiącymi z prywatnych doświadczeń artystów, całkowicie oddanych swojej pracy.

Projekt Życie w teatrze będzie gościć na deskach Łaźni Nowej do niedzieli. Dziś zapraszamy na powtórkę spektakli prezentowanych wczoraj: o godz. 17.00 - The Living Room, o godz. 19.00 – I am America, a o godz. 20.30 – Fakir.

Powrót
146/215
10 grudnia 2010