logo
Boska Komedia – już jutro ogłoszenie werdyktu!

Minął pierwszy weekend 3. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia w Krakowie. Przed nami jeszcze cały tydzień wielkich teatralnych wydarzeń. A już jutro, późno wieczorem, jury ogłosi werdykt!

Tymczasem za nami pokazy kolejnych spektakli walczących o Grand Prix Festiwalu. Wczoraj publiczność obejrzała ujmujący poczuciem humoru i bezkompromisową postawą twórców wałbrzyski spektakl Był sobie Andrzej, Andrzej, Andrzej i Andrzej, w którym kabaretowe wygłupy przeplatają się z poważną analizą polskiego społeczeństwa i stanu elit intelektualnych i artystycznych. Przedstawienie entuzjastycznie przyjęte przez krakowską publiczność przyniosło już Monice Strzępce nagrodę za reżyserię na 10. Festiwalu Dramaturgii Współczesnej Rzeczywistość Przedstawiona w Zabrzu. Czy dzieło jednego z najgłośniejszych ostatnio tandemów artystycznych zostanie wyróżnione także przez międzynarodowe jury Boskiej Komedii? Przekonamy się już jutro późnym wieczorem, podczas ogłoszenia wyników i uroczystego wręczenia nagród wyróżnionym artystom. Konkurencja jest silna: tylko podczas minionego weekendu widzowie mogli wybierać między takimi propozycjami jak Migrena Augustynowicz, Hamlet Sobocińskiego czy Odyseja Garbaczewskiego.

Rozmowy z twórcami konkursowych spektakli, tym razem z Anną Augustynowicz oraz autorami Był sobie Andrzej, Andrzej, Andrzej i Andrzej Moniką Strzępką, Pawłem Demirskim i scenografem, Michałem Korchowcem, jak zwykle ściągnęły pokaźne grono teatromanów. Na pierwsze spotkanie niestety nie dotarła autorka adaptacji opowiadania Macierzyństwo Sigrid Undset dla spektaklu Migrena – Antonina Grzegorzewska. Szczegóły współpracy obu pań zdradziła nam jednak sama Anna Augustynowicz. Jak się okazuje, Grzegorzewska – zachwycona spektaklem reżyserki Moja wątroba jest bez sensu, albo zagłada ludu Wernera Schwaba – napisała tekst Migreny z myślą o wystawieniu go właśnie przez Augustynowicz. Jej adaptację noweli Sigrid Undset reżyserka określiła jako próbę znalezienia nowego języka dla melodramatycznej historii, która w tym ujęciu stała się tragikomiczną opowieścią o pięknie i jednoczesnym okrucieństwie macierzyństwa. Augustynowicz przyznała, że czeka na nowy utwór młodej autorki, napisany z myślą o aktorach szczecińskiego Teatru Współczesnego, którego reżyserię tym razem powierzy samej Grzegorzewskiej. Równie ciekawie o swojej pracy nad konkursowym spektaklem opowiadali Monika Strzępka i Paweł Demirski. Spontaniczni i bezpośredni, bez trudu uwiedli festiwalową publiczność. Twórcy zdementowali pogłoskę, że ich spektakl powstał jako małostkowa próba zemsty na Andrzeju Wajdzie, który w przedstawieniu występuje raczej jako ikona określonego środowiska, niż konkretna postać. Artyści, znani ze swoich lewicowych poglądów, również podczas spotkania krytykowali sprywatyzowanie kultury czy system przyznawania dotacji przez instytucje państwowe.

Publiczność dopisała także na pokazach nowych spektakli młodych reżyserów: Anhelli. Wołanie Freta i Orgii Rubina. Pierwszy z nich – w interpretacji Freta raczej historia człowieka opętanego przez anioła niż opowieść o Sybirakach – to dzieło, w którym brzmienie egzotycznych pieśni staje się tak samo ważne jak wysmakowane obrazy sceniczne. Zupełnie innymi środkami teatralnymi posłużył się Wiktor Rubin, reżyser Orgii, spektaklu pozbawiającego widzów komfortu bezpiecznego i biernego przyglądania się scenicznym wydarzeniom. W trakcie spektaklu niejednokrotnie dochodzi do interakcji między aktorami a widownią, które stają się ważną częścią dramatu o ryzykownych grach codzienności.

Do ponownie prezentowanych spektakli części Purgatorio: Króla Leara Jasińskiego (Teatr STU) oraz Ptaków Waligórskiego (Teatr Ludowy), dołączyło wczoraj przedstawienie Siekiera! Tańce polskie w tonacji punk w reżyserii Łukasza Czuja (Teatr Łaźnia Nowa). Ta opowieść o buncie, pragnieniu wolności, nienawiści do establishmentu i systemów totalitarnych, wyrażanych swego czasu przez kulturę punkową, zainscenizowana została jako ciekawa fuzja muzyki, tekstów i wizualizacji.

Dzisiaj natomiast zapraszamy po raz ostatni na inscenizację najsłynniejszego dramatu Szekspira w reżyserii Macieja Sobocińskiego (19.00, Scena na Sarego Teatru Bagatela). Hamlet w jego interpretacji skupia się na precyzyjnym przedstawieniu motywacji działań bohaterów i niuansów ich emocji. Kameralna opowieść, daleka od stereotypowych wystawień dramatu, pozwala aktorom na nawiązanie bliskiego kontaktu z publicznością.

Co jeszcze czeka nas, jeśli zdecydujemy się spędzić Mikołajki z Boską Komedią? Przede wszystkim kolejne spotkania z artystami konkursowych spektakli. Dziś o wszechświecie Odysei rozmawiać będziemy z Krzysztofem Garbaczewskim i Pawłem Smagałą (12.00, Pawilon Wyspiańskiego), a to, kim jest Hamlet i jaką tym razem czyta książkę, zdradzi nam sam Maciej Sobociński i występujący w jego spektaklu aktorzy (14.00, Pawilon Wyspiańskiego).

Wyjątkową okazją – i to nie tylko dla miłośników nieśmiertelnej frazy księdza Kitowicza - będzie wieczorny pokaz spektaklu O północy przybyłem do Widawy… czyli opis obyczajów III, zrealizowanego w warszawskim Teatrze IMKA. Jakie wady narodowe tym razem wytknie nam reżyser spektaklu, Mikołaj Grabowski? Czego dowiemy się o sobie, śledząc poczynania i tradycje naszych sarmackich przodków? Odpowiedzi na te pytania poznamy już dziś o godzinie 19.00 (Scena Kameralna Teatru Starego).

W ramach dzisiejszego Purgatorio prezentujemy także Szyca z Teatru Barakah, czyli tragikomedię muzyczną wybitnego izraelskiego dramaturga Hanocha Levina z piosenkami Renaty Przemyk, oraz Sprzedam dom, w którym już nie mogę mieszkać – pozbawioną słów adaptację prozy Hrabala w Teatrze KTO. Dwukrotnie: o 17.00 i 21.00 Weronika Szczawińska zaprezentuje swoje Noże w kurach, lingwistyczny eksperyment na trójkę aktorów z olsztyńskiego Teatru im. Stefana Jaracza. Jak przyznaje sama reżyserka, jest to przede wszystkim formalna próba – inspirowana między innymi performance’em plastycznym i teatrem fizycznym – zmierzenia się z problemem słowa i samotności człowieka w sytuacji komunikacyjnej.

Powrót
152/215
6 grudnia 2010