logo
Dlaczego ja? – znamy już laureatów

Znamy nazwiska czterech osób, które mogą już przygotowywać się na festiwalowe spektakle. To właśnie ich wierszowane odpowiedzi na pytanie: Dlaczego właśnie Ty powinieneś dostać bilet na Boską Komedię? urzekły kapitułę konkursową. Wszystkim uczestnikom zabawy dziękujemy i zachęcamy do śledzenia strony internetowej festiwalu: już wkrótce kolejne niespodzianki.

1 miejsce:
Olga Jest Bogiem


Bogiem jest i będzie Olga,
tu gdzie Wisła, tam gdzie Wołga

Droga Olgo, co się dzieje?
Olga na to: świat szaleje!

Proszę, mówię, rozkazuję,
świat człowieczy nie szanuje

płaczu muz i słów poety,
idzie tylko o podniety.

Zamiast sztuki, kiepskie kino,
każdy łyk jak tanie wino,

wszystko boskie i bez boga
nawet ty, Komedio droga.

Zawróć proszę w dobrą stronę,
a otrzymasz mą ochronę.

Za Komedii zaproszenie,
oferuję me natchnienie.


2 miejsce:
Paweł Tyrała


W zeszłym roku Między nami dobrze... było,
gdy laur aktorski (A)polloni i Marilyn jury wręczyło.

Teraz, gdy w grudniu Lipiec po Krakowie chadza,
zobaczyć Simon w Tangu w Końcu wypada !


3 miejsce:
Tomasz Giza


Rozpatrując liczne względy, absolutnie, w samej rzeczy,
Pęd ku sztuce i kulturze jest zaiste praczłowieczy.

Z inicjacji ewolucji jest w zalążku wszego człeka,
Ubogaca i uwzniośla już od australopiteka.

Lecz współcześnie różnie bywa – jedni dławią powściągliwie
Tak artyzmu kwintesencję, inni kunszt iście wrażliwie

Doświadczają bez oporów, bo roznieca ich afekty,
Oczyszczając intelekty, wiążąc istnienia aspekty.

Więc niebiańską eksperiencją, katartyczną i zbawienną
Jest w tym dziele uczestnictwo, niesie z sobą moc bezcenną,

Więc chcę chłonąć i doświadczać tej wybornej art-potęgi,
Pragnę wzlecieć nad horyzont i rozszerzyć widnokręgi.


4 miejsce:
Elżbieta Kozioł


O ja nieszczęsna, lekceważąc Kapituły słowo
nie dwuwiersz powiłam, lecz jakieś to ni owo

Póki czas jeszcze zaradzić od reguł ucieczce
temat wciskam w tę formę – będzie o owieczce

O owieczce i smoku i sztuce łatania
bo o nią tutaj chodzi – szewc też się nie wzbrania

Termin skończył o czasie zgięty z igłą w dłoni
jak martwe zmienić w żywe, co mu się nie broni

I udaje przed bestią, że to samo życie
Jak skłamać by powiedzieć całą prawdę skrycie?

Zbyt dosłownie nie można – wcale nie uwierzą
ziewać będą, że znają, że chcą prawdę świeżą

I jeszcze do tego niech ziemia (na niby) się otworzy
w dwie godziny do piekła bez siarki – tak skorzy

Spacerkiem przejść kręgi, uszczknąć, by mieć dowód
Ale mit przecież uczy – nie jedz, bo ten powód

Zamknął wyjście z podziemi dla wielu na zawsze
Nazbyt długo – są rzeczy na ziemi ciekawsze

Ale – jak ostrożnie przejdziesz, miną się nie zdradzisz
nie odwrócisz się nagle, szewc wprawny – poradzisz

Tylko kto tu jest szewcem, kto owcą, kto smokiem?
Wchodźcie wszyscy, dokładnie rzućcie na się okiem

Kto ten Mistrz? Ja nie wiem, nie jestem śpiewakiem
Ona była żebraczką – on nie był żebrakiem

Ona była żebraczką, na bilet nie miała
z wprawnym szewcem do piekieł na trochę by chciała

Powrót
163/215
30 listopada 2010