logo
Gorący spektakl zaostrza boski apetyt
Prefiks 4. Międzynarodowego Festiwalu Boska Komedia już za nami: widownia Łaźni Nowej wypełniona do ostatniego miejsca, spektakl zakończony owacją na stojąco, a na dodatek - swobodna atmosfera dyskusji odbywającej się po prezentacji. Theater Oberhausen zdecydowanie zdobył serca krakowskiej publiczności.

Ciepłe przyjęcie spektaklu było w pełni zasłużone. Zespół aktorski działał na scenie jak porządnie naoliwiony mechanizm pozytywki, w centrum której tańczyła porcelanowa lalka-baletnica, czyli tytułowa Nora. Na scenie zobaczyliśmy ekspresyjny ruch, zaczerpnięty z niemego kina wczesnych lat Hollywoodu oraz stylizacje na postaci z filmów rysunkowych. Przedstawienie perfekcyjnie zaplanowano do samego końca. Wyreżyserowano nawet wyjście aktorów do oklasków, w którym rolę do odegrania miał także reżyser całego zamieszania - Herbert Fritsch. Symboliczną scenografię ograniczono jedynie do połyskującej, płaskiej tekturowej choinki oraz wydzielonego kawałka podłogi, na którym odbywał się domowy dramat. Idealnie uzupełniała ją niebanalna gra świateł oraz pełna niepokoju muzyka rodem z thrillerów psychologicznych Alfreda Hitchcocka.   

- Dla mnie mnie jedną z najbardziej niezwykłych rzeczy w tym spektaklu jest sposób lektury klasycznego tekstu – mówiła po spektaklu recenzentka Tygodnika Powszechnego Anna R. Burzyńska. - Bardzo dokładna lektura sprawiła, że w pewnym sensie odkryto na nowo niezwykłość i awangardowość dramatu Ibsena. Wcześniej wydawało mi się, że Nora czyli dom lalki jest przykurzonym klasycznym mieszczańskim melodramatem, który jako nowoczesnego dopowiedzenia potrzebuje tekstu Elfriede Jelinek o tym, co się stało, gdy główna bohaterka opuściła męża. U Jelinek mamy zupełne przerysowanie, groteskę i okrucieństwo. Spektakl Herberta Fritscha udowadnia, że w pewnym sensie nie potrzebujemy Jelinek, która na nowo przepisze Ibsena i wyostrzy go. Wszystko już tu jest - makabra, groteska, stawianie pytań o prowokujący feminizm. Fritsch odarł tekst z tradycyjnych interpretacji. Dobrał się do tego co podstawowe. Odrzucił to, co jest kliszą, utartą i  już banalną interpretacją – podsumowała Anna R. Burzyńska.

Po zakończeniu przedstawienia zgromadzona w Łaźni Nowej publiczność mogła wziąć udział w tłumaczonym symultanicznie spotkaniu z reżyserem, dramaturgiem oraz aktorami. Padły pytania o kondycję niemieckiego teatru, pracę nad tekstem i spektaklem. Zapis rozmowy już wkrótce pojawi się na stronie www.boskakomedia.pl.  

Atmosfera pierwszego spektaklu Purgatorio okazała się wyjątkowo gorąca – do tego stopnia, że na chwilę i całkiem niespodziewanie włączył się łaźniowy alarm przeciwpożarowy. Natomiast już w czwartek oficjalna inauguracja festiwalu: niemal wszystkie bilety zostały wyprzedane. To pewne - Boska Komedia już w przedsionku piekła rozpaliła ogromne emocje.

FOTO
Nora czyli dom lalki / fot. Grzegorz Ziemiański, www.fotohuta.pl
Nora czyli dom lalki / fot. Grzegorz Ziemiański, www.fotohuta.pl
Nora czyli dom lalki / fot. Grzegorz Ziemiański, www.fotohuta.pl
Nora czyli dom lalki / fot. Grzegorz Ziemiański, www.fotohuta.pl
Powrót
89/215
5 grudnia 2011