logo
Pióra w dłoń, pomniki na scenę
Scena teatralna jest niezwykle skomplikowanym i czułym zjawiskiem. Wymaga się od niej, by stawiała trafne diagnozy społeczne, by poddawała pod dyskusję tematy, którymi żyje kraj, w końcu, by z dala od gazetowego dyskursu sensacji pomogła w racjonalnej ocenie i poszukiwaniu optymalnych rozwiązań konfliktów i napięć drzemiących w narodzie. Oczywiście są to pobożne życzenia, gdyż zmęczony codziennym zalewem mało optymistycznych informacji oraz medialnych newsów widz wymaga od teatru często przede wszystkim rozrywki i chwili wytchnienia.

Jednak polski teatr ma się całkiem dobrze. Nagradzane za granicą spektakle, liczne premiery czy bujne życie festiwalowe świadczą - a przynajmniej dają nadzieję - że chwilowo nie ma się czym martwić, zwłaszcza jeśli chodzi o nowy, młody teatr. Na podobnym stanowisku stoi także Boska Komedia, która w tym roku po raz pierwszy uruchomiła w ramach PURGATORIO serię prapremierowych spektakli pod hasłem POMNIKI POLSKIE. Z jednej strony ma to być doskonały kontrapunkt do tego, co się dzieje w festiwalowym Niebie czy Piekle, z drugiej strony organizatorzy BOSKIEJ chcieli, by czyśćcowe spektakle polemizowały z wizją polskości konkursowych prezentacji.

O idei POMNIKÓW doskonale mówi też Bartosz Szydłowski podkreślając, że przygotowywane specjalnie na festiwal produkcje będą trwałym śladem, przypominającym, że Festiwal cały czas żyje i jest istotny dla Krakowa. Dyrektorowi artystycznemu festiwalu zależało, by wokół proponowanych co roku tematów powstawał różnobarwny pejzaż współczesnej Polski. W czwartej już edycji chce więc uruchomić spór pomiędzy tymi, którzy pomniki interpretują, z tymi którzy je stawiają, co - jak pokazały wydarzenia ostatnich dni i miesięcy - nadal jest w Polsce palącym problemem.

Wydaje się również, że odświeżona formuła Festiwalu doskonale kontrastuje z wizją współczesnej polskiej dramaturgii. Dramaturgii, która walczy z banalnymi tematami, bezkształtnym językiem, jednowymiarowymi postaciami, która stara się być wrażliwa zarówno na potrzeby widzów, jak i twórców, po to by pokazać czym mógłby być teatr w idealnym świecie, do którego wszyscy dążymy.
Powrót
93/215
28 listopada 2011